sobota, 18 marca 2017

Okruchy


  Listopad  2016   
Okruchy pisane w jesienne wieczory.
   
  owo  i  milczenie
      ( przestrogi)
Ból i słowo
Bliźnięta.
Gdy słowo w milczenie
Owinięte.
Brak słowa,
Czy skąpe,
Zakazem stłumione,
Trądem.
Dla obcych garście.
W drewnianym tronie
Wyrocznia
Dla swoich broni.
Kto pyta wyrocznię?
Kto dał takie prawo?
Czy dyskurs prowadzić?
Słowa życia strawą!
Milczenie  do drugiego
Jak bicze!
Zdanie za zdanie
Przybliża oblicza.
A jedno złe słowo
Z przed laty,
Przez obcą przesłane,
Boli  jak  baty.
Gdy słucha  zlej wróżki
Łatwowierny,
Przywiezie ze sobą
Kolce cierni.
Słowo na słowo,
Słowo do słowa,
Treścią jest życia,
Szczęścia połową
Milczenie z nakazu?
Rozmowa bogaci!
Milczenie zabija,
Gdy ludzie nie braćmi.
Są mowy jak noże,
Jak wzgardy milczenia.
Jedno i drugie
Jak rzuty kamieniem.
Mowa ta sama
Bywa na ustach,
A rozum odwrotny?
Słowa  jak w lustrach.
Boleść na duszy,
A milczenie trwa.
Z kim zmienić słowo?
Sam ze sobą w snach!
Da znak i  niemowa,
Że  jest dobrej woli.
Niema przysięga
Jeszcze więcej boli.
    
Podsumowanie

Nie narzekam, że w koło
Pusto i nie wesoło
Na nieudane moje dzieje
 Nie boleję.
Samotne dzieciństwo 
Nauczyło męstwa.
Niepowodzenia młodzieńcze
Innych były większe.
Przyszedł wiek młody
Cóż - na drodze kłody.
Wiek męski
Mało  zwycięski.
Na horyzoncie ona
Żona
Codzienność  przewlekła
Nie urzekła
Miały być skarby
Są ciemne barwy
I oddalenie
I smętne cienie
Wkradły się ciemne
 Siły przyziemne
Pozostał wieniec
Ze słów milczenia
Twardy trwa mur
Z burzowych chmur
Ciemne bożyszcza
Przyniosły zgliszcza
Cichość kosmosu
Doszła do głosu
Komu nieść słowo
Masz być niemową
Autorytety
Bronią niestety
Mowa ponura
Do sobowtóra?
Co mieszka w głębi
Nie ciepły - ziębi
Omega blisko
Oto i wszystko
       
   T r z y    p o    t r z y

Gdy prochy będziesz rozsiewał na wietrze,
Czy sypał piasek ,
Syp by nie brudzić czystości powietrza,
Nie zakłócał ciszy hałasem.
Wystarczy plusk rzeki.
Szczekanie za lasem.
Skończy się żywot kaleki.
Z pamięci ubędzie żal bliskim .
Im też niedalekie brzegi.
Pisane są wszystkim.
Zostaną  żelazne złomy
Na ziemskiej wyspie.
Niech zabrzmi mój głos znikomy
Skargą na niespełnienie.
I zejdzie ku mnie z ikony,
Pochwały darując wieniec,
Kolorowy apostoł,
Nim stanę się cieniem.
I niechby po mnie pozostał
Ślad, którym się ktoś pochwali,
Że bliska temu ta  postać,
Popłynie w pokoleń fali.
Nie tylko trwać będzie kamień,
Przy którym znicz obcy zapali.
Niech żyje pokoleń pamięć!
   
W s p ó ł z a w o d n i c y

Inwokacja
 Przyjaciel przyjacielowi nie rówówn
Z tym możesz z tamtym nie
Tamten  gadatliwy  a  ten małomówny
Z jednym w dystansie  a z drugim intymnie
Rozwinięcie
Miał przyjaciela
Nie był mu długo
(Od kołyski do wesela?)
Służył mu przysługą
Jak każdy przyjaciel
Od ust by odmówił
Z sercem na tacy
Niespodzianka wnika
 Zastępcze oblicze
Postać przeciwnika
Więc przyjaciel niczym
Choć przychodzi z darem
Ma w zanadrzu  serce
Skreślono ofiarę
Topi się w rozterce
Po drugiej stronie
Padnie grom 
To koniec?
Kładzie się cieniem
Więzienie?
Koniec snom
Cicha obroża
Anioła stróża
Nauka  płynie
Kto winien?
Czeka zastępca
Bystrość ma  w zanadrzu
Jego cena większa
Taka rzecz się  zdarzy
Towar przedniej marki
Towar w dużej  cenie
Zaprasza do arki
Zachwycenie
Jeszcze rzut na taśmę
W biegu gdy cel blisko
A tamtemu gaśnie
Wszystko
Bywają podróże
Cel ukryty mając
Jednemu posłużą
Drugi się poddaje
Podsumowanie
Jak mówią współcześni
Gdy  upadną więzy
Koniec pieśni
Ktoś kogoś zwycięży
Miałeś chamie złoty róg
Został ino ci się bruk

  Zalety  sztucznego syna



 Zaniechaj spowiedzi
Synu zastępczy.
Bać się racji
Grzechem  jest największym.
Tyś ekran martwy.
Za tobą pół świata.
Wołam wołam!
On nie odpowiada
Mowa w jedną stronę
Grzechem jest moim.
Dialog niech milknie,
Gdy ktoś się boi.
A prawda wyrasta,
Gdy jest dialego.
Prawdy się obawia,
Kto słów się wystrzega.
U ciebie zastępczy
Nie liczę na kontry.
Choć,  gdy dialego,
Bardziej' śmy  są mądrzy.
Są obcy ojcowie,
Z jedną słuszną linią.
U nie swoich synów,
Spustoszenie czynią.
Lub zjawi się idol,
Co ma linie słuszną.
Taki jest  gotowy
Cudzą myśl udusić.
 
O synu zastępczy,
Jesteś mi  jak lustro.
Z sobą samym można
Toczyć rozmów mnóstwo.
































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz